|
Zmiana barw klubowych przez Krzysztofa Kasprzaka to jeden z najgorętszych tematów zimy. Po latach startów z Bykiem na plastronie, Kasper zdecydował się zmienić otoczenie i trafił na Południe kraju do Tarnowa. Zawodnik eSpeedway Team liczy, że w nadchodzącym sezonie pomoże Jaskółkom w uzyskaniu dobrego rezultatu.
Krzysztof czy możesz zdradzić jak doszło do tego, że znalazłeś się w ekipie Unii Tarnów?
- Pierwotnie miałem dołączyć do Unii Tarnów i być wzmocnieniem dla tego zespołu. Tymczasem okazało się, że Janusz Kołodziej wybrał inną drogę i postanowił spróbować swoich sił właśnie w Lesznie. Po tym jak rozstałem się z moim macierzystym klubem rozdzwoniły się telefony. Otrzymałem kilka propozycji startów, jednak zdecydowałem się wybrać ofertę z Tarnowa. Już na początku października spotkałem się z Panem Prezesem Gurgulem. Od samego początku widać było, że włodarze tarnowskiego klubu chcą abym startował w tym zespole. To bardzo duży plus, kiedy działacze danego klubu wyrażają taką chęć, podobnie było z Vargarną, znacznie łatwiej można wówczas dojść do porozumienia Jeszcze dwa dni temu zadzwonili do mnie przedstawiciele dwóch klubów i nakłaniali mnie do podpisania kontraktu, odparłem że jestem już po słowie z kierownictwem Unii i oto jestem.
Co sądzisz o składzie jaki udało się skompletować działaczom Unii? Jest w nim wielu nowych zawodników, czy nie boisz się że będzie problem z odpowiednią atmosferą?
- Myślę, że mamy naprawdę ciekawy zespół, mieszankę młodości z doświadczeniem. Sebastian Ułamek będzie zapewne liderem tej drużyny, stać go na to, aby punktować na wysokim poziomie. Mamy Bjarne Pedersena, który już nieraz udowodnił, że może być silnym punktem każdego zespołu i to zarówno na własnym torze, jak i na wyjeździe. Tomek Jędrzejak to prawdziwy walczak, potrafi zdobywać cenne oczka dla swojego zespołu. Naszą silną bronią będą zapewne juniorzy. Martin Vaculik, Patrick Hougaard i Szymon Kiełbasa należą do czołowych zawodników w tej kategorii wiekowej. Zobaczymy, jaki wynik uda nam się osiągnąć, byłoby znakomicie gdybyśmy się znaleźli w pierwszej czwórce. Nie martwię się o atmosferę w zespole. Startujmy na wielu frontach i wszyscy doskonale się znamy, więc zapewne nie będzie problemu z odpowiednim porozumiewaniem się w trakcie meczów.
Czy będziesz miał swoją bazę w Tarnowie?
- Uzgodniłem z prezesem, że będę miał udostępniony warsztat na terenie stadionu. W piątek lub sobotę będziemy przyjeżdżać na trening i zostaniemy już do niedzielnych zawodów. Potem udam się do Anglii lub do Szwecji na kolejne zawody. Zależy nam na tym, aby to tak zorganizować, by możliwie jak najmniej obciążać organizm.
Startując jeszcze w barwach Unii Leszno, zawsze mieliście problem z dopasowaniem się do tarnowskiego toru. Czy nie masz obawy, że będzie Ci trudno znaleźć odpowiedni setup na tą nawierzchnię?
- To niby łatwy tor, bo jest długi i ma łagodne łuki, jednak istotnie jego nawierzchnia jest dość specyficzna. Zawsze mieliśmy kłopoty z dopasowaniem się do tego toru. Przyzwyczajeni byliśmy do przyczepnych nawierzchni tymczasem tutaj było zwykle bardzo twardo. Mimo iż wygrywałem starty, Marcin Rempała czy Janusz Kołodziej odjeżdżali mi na dystansie. Niewiele mogłem zrobić, aby ich dogonić. Będę musiał przyjechać do Tarnowa i potrenować na tym obiekcie tak, aby odpowiednio spasować się z tym torem przed rozpoczęciem rozgrywek.
Podpisałeś w Tarnowie jednoroczny kontrakt. Prezes Twojego macierzystego klubu Pan Józef Dworakowski zaznaczył, że nie jest wykluczone, że w przyszłym roku powrócisz do Leszna. Czy w takim razie Tarnów będzie jednorazowym przystankiem w Twojej karierze?
- Zobaczymy jak ułoży się kolejny sezon. Jeśli wszystko będzie w porządku, będę zdobywał dużo punktów, a władze klubu będą zadowolone, to nie widzę przeciwwskazań, aby pozostać na kolejne lata. Rozmawiałem z wieloma zawodnikami, chwalili sobie atmosferę w Tarnowie, także jestem dobrej myśli. Cieszę się, że tutaj jestem może akurat jest to potrzebne w mojej karierze.
Zapewne szczególnym wydarzeniem będzie dla Ciebie mecz w Lesznie. Po raz pierwszy staniesz tam w roli gościa. Masz jakieś obawy przed tym spotkaniem?
- Wiele osób mi mówi, że gdy teraz przyjadę do Leszna to muszę pokazać, na co mnie stać. Moim zdaniem wcale tak nie musi być. Wiele lat jeździłem dla Leszna i każdy wie, jaka jest moja wartość. Zwykle tak jest, że gdy coś się bardzo chce, to wynik jest kiepski. Dlatego nie podchodzę tak do sprawy. Wystartuję przeciw byłym kolegom, będzie to z pewnością ciekawe spotkanie, ze swojej strony mogę obiecać, że postaram się zdobyć jak najwięcej punktów. Jednak nic na siłę. Oczywiście będzie to dla mnie pewnego rodzaju nowość, w końcu tyle lat startowałem z Bykiem na plastronie. Korzystając z okazji chciałbym podziękować włodarzom leszczyńskiego klubu, Panu Prezesowi Dworakowskiemu, byłemu sternikowi Unii Panu Prezesowi Sokołowskiemu, wszystkim sponsorom kibicom za te, lata współpracy. Do zobaczenia na torze.
|